MOJE FOTO (6)

MOJE FOTO (6)

 

Treść literacka przybrała formę krótkiego wstępu do każdego z przedstawianych krajów i do każdego z tematów. Komentarze są, ale wydają mi się drugorzędne. W końcu ta książka to zbiór usystematyzowanych obrazków, a nie powieść z ilustracjami. Materia słowna częściowo tłumaczy niektóre zdjęcia, ale więcej w niej dygresji i emocji nieśmiało towarzyszącej temu, co przedstawiają fotografie. Teksty są wybiórcze, nieco rozmyte, czasem prywatne lub achronologiczne. We wrażeniu plastycznym (malarskim, fotograficznym) chodzi przecież o kształty i barwy, a o treść dopiero w drugim rzędzie. Ważniejsze jest „jak”, a nie „co” przedstawiam. Pozostaje prawie czysta forma. Treść niech pozostanie domysłem, domniemaniem, próbą odgadnięcia. Jeśli konieczna i sensowna wydaje się odbiorcy potrzeba interpretowania obrazu.

Mam nadzieję, że te zdjęcia przełamią schematy myślowe, pomogą pozamykać niepotrzebne szufladki. Bo szufladkowanie do wynik schematycznego myślenia. Schematyczne przekonania, a takich mamy bardzo wiele, dotyczą niemal każdej dziedziny życia: pracy, relacji międzyludzkich, rodzaju posiłków, stylu życia, dóbr materialnych, form spędzania czasu, typu wypoczynku czy religii. Niejedna z moich znajomych gotowa jest zaadoptować dowolną liczbę chorych czy kalekich psów z azylu, dokarmiać osiedlowe koty, a zimą otwierać im okienka do piwnic. Godzinami ślęczeć na Facebooku, by odszukać pana zbłąkanego psa. I chwała tym świadomym kobietom za ich europejską wrażliwość. Niech jednak nie odwracają z niesmakiem głów od zdjęć z wietnamskich targów w rejonie Sapy i Bac Ha, gdzie masowo sprzedaje się urocze puszyste pieski i śliczne kotki jako przysmak à la kurczak. W Wietnamie bowiem panują inne zwyczaje, odmienny system wartości. Zdjęcia, będące tylko rzetelnym reportażem, nie oceniają tych zwyczajów. Jedynie pozwalają je poznać i, przy odrobinie tolerancji, zaakceptować jako tamtejszy styl życia. Tolerancja to sztuka.

Dodaj komentarz

Close Menu
×

Koszyk