Wybierz:

Album Zalewskich tom II

90,00 

Album Zalewskich tom II

90,00 

ALBUM ZALEWSKICH TOM II, książka bogato

ilustrowana – dalszy ciąg losów Zalewskich i Macedońskich; zawiera ponad dwa tysiące fotografii,

dokumentów, listów z rodzinnego archiwum.

548 stron

Kategoria:

Opis

Tom drugi wprowadza do historii rodu nazwisko Macedoński, poprzez Marię z Grabców, która we Lwowie wyszła za mąż za Władysława Macedońskiego. Za sprawą mojej Mamy, Wandy Macedońskiej-Zalewskiej zawiązuje się kontynuacja “wątków” z poprzedniego tomu. Losy Zalewskich powracają na karty książki w 1955 roku….

 

Mój zamiar przedstawienia kilkunastu życiorysów wyrwał się poza pierwotnie wytyczone ramy. Materiał niebezpiecznie pęczniał, litery mnożyły się, słowa wydawały się przelewać poza brzegi monitora. Niektóre fragmenty zboczyły z wyznaczonego kierunku, wysforowały się dalej, popłynęły szerszą wstęgą, tworząc niebezpieczne rozlewiska, naszpikowane detalami, rozważaniami. Nie pytam siebie, czy potrzebnie tak się stało. Skoro znalazło się w pamięci pokoleniowej dużo więcej do opowiedzenia, jak można było mieć śmiałość, by postawić temu tamę. To i tak niewiele jak na to, co, jak mniemam, powinno pozostać po ludziach jako ich spuścizna. Uważam, że elementarna przyzwoitość i szacunek do dokonań przodków każe potomkowi rodu przełożyć na obraz i słowo wszystko, co o nich wie. Do tego obligują geny i ostatnie ogniwo w łańcuchu pamięci, jakim mam zaszczyt i nieszczęście być.

 

Znam niektóre zasadzki. Jedna z nich jest aż nadto oczywista. Odnajdywanie osób z odległych czasów nie gwarantuje, że w mojej narracji potrafiłem być wierny ich odczuciom. Stąd obawa, że niejednokrotnie przekłamałem, przesadziłem, uprościłem. Przypisałem komuś niewłaściwe emocje. Nawet samemu sobie z okresu dzieciństwa. Coś znalazłem, ale coś też zgubiłem.

 

Fotografie to druga zasadzka. Powstawały ze złudnego w swoim założeniu pragnienia, by zatrzymać bieg życia. Ale ono – i tak przeminęło. Fotografie nie miały mocy sprawczej. Dziś tylko pomagają pamiętać. Choć już na parę lat przed śmiercią moja Mama, przeglądając własne zdjęcia z czasów studenckich, nie rozpoznawała na nich siebie, widziała tylko „jakąś dziewczynę”. Nawet, gdyby tamte zdjęcia były podpisane, mogłaby podpisu nie zauważyć lub nie skojarzyć z postacią na odwrocie. Zresztą: któż podpisuje własne zdjęcia? A mózg i tak płata figle, unieważniając fotografie.

 

Umarli żyją nadal. Przede wszystkim za sprawą tego, że my możemy się do nich odwoływać, przechodząc przez własne życie. Tak naprawdę staną się oni pustką i nieistnieniem wraz z chwilą naszej o nich niepamięci. Zazwyczaj jest to moment naszej śmierci. Bez swoich poprzedników w łańcuchu genów nie wiemy, kim jesteśmy. Brakuje kontekstu, tła, owej ciągłości myśli, charakterów, talentów, osobowości. Książka ta powstaje więc także z konieczności odnalezienia siebie w chaosie świata. Przecież moje życie nie zaczyna się ode mnie. Swój początek bierze znacznie wcześniej. Tylko nam się zdaje, że rodzimy się zgodnie z metryką. Podobnie trudno oddzielić poszczególne warstwy ziemi – tworzą jedną glebę, przemieszane, zbite, ziarno do ziarna. Połączone w żyzną jedność. By rodzić, by świat się kręcił. 

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o “Album Zalewskich tom II”

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Close Menu
×
×

Koszyk